Ta Caol Ila wydestylowana została w 2008 roku i zabutelkowana jeszcze w 2020. W sumie spędziła 12 lat w dwóch beczkach. Najpierw w beczce po bourbonie, a potem finiszowana była przez 12 miesięcy w beczce numer 311075 po sherry Oloroso. Rozlano 295 butelek w mocy beczki 57.8% bez filtracji na zimno i bez barwienia.
Zapach: Nos niezwykle dymny i ciężki jak na Caol Ile. Zapomnijcie o lekkim dymku znanym z podstawek, tutaj jest dymny potwór z Islay bardziej przypominajcy młode Williamsony, czyli Laphroaigi. Na pierwszym planie mokry spalony dąb i spalona guma. Potem grillowane mięso, zaczyna objawiać się też finiszowanie w postaci wędzonych wiśni i karmelu. Słodycz przełamana jest nutą lukrecji i jałowca.
Smak: Bourbonowa słodycz wymieszana z popiołem. Jest tłusto i intensywnie. Oczywiście jest też spalony dąb. Z czasem wychodzi lekka pikantność, jakby znów jałowiec z odrobiną mentolu. Znów pojawia się lekko chemiczny aromat, tutaj w postaci lakieru.
Finisz: Jest przedłużeniem końcówki smaku. Ponownie spalony dąb i popiół. Miły kontrast w postaci jałowca i odrobiny wiśni. Na końcu lekko pulsuje chemiczny pierwiastek w postaci lakieru.
Edycja mocno limitowana - powstało jedynie 295 butelek
Arkusz danych
Mogą ci się podobać również
* Wymagane pola
lub
Oceny naszych
klientów
Wybierajac opcje wyswietl strone potwierdzasz, ze masz ukonczone 18 lat. W przeciwnym wypadku prosimy o opuszczenie serwisu.
